
...przyjechal taki ciekawy woz z dyskoteka na dachu
i wyszedl z niego taki jeden Pan...

...byla tez tam taka Pani, ktora cos dlugo
wyciagala z bagaznika...

...po dluzszym czasie podszedl ten wlasnie
Pan, ktory pierwszy wysiadl z samochodu i razem
z ta Pania zaczeli c h y b a glaskac sie po rekach?!

...gdy sie juz przestali glaskac po tych rekach, to owa Pani
podeszla do Tablicy na ktorej byl wypisany rozklad jazdy...

...udawala ze czyta ale wcale tego nie robila! Nie ze byla analfabeta itp.
Nie! Ona sprytnie zmylila przeciwnika, kierujac na niego TO COS co
trzymala w rekach!

...a za chwile stal z nimi jakis inny Pan, ktory przyjechal
swoim samochodem i wygladalo mi na to ze chyba byl niezadowolony
z tego co ten pierwszy Pan i ta Pani mu mowili...;)
I co myslicie, czego bylem swiadkiem? Czyzby jakas konspiracja miedzynarodowa..? ;))
2 komentarze:
haa :)
też miałem taki okres w życiu że siedziałem w oknie patrzyłem się na ludzi. jakie historyjki różne.. laski sie obceniało niektórych meneli się nie lubiło :)
foty też cykałem
Jezu, tzn ze to tylko taka faza przejsciowa tak? Juz sobie malowalem wlasny obraz jak patrze przez okno podparty o poduszke...;)
Prześlij komentarz