sobota, 1 marca 2008

Kapusta...

...jestem! Wkoncu zlamalem sie i postanowilem ze porobie dzisiaj pare "Widokowek" czyli w plenerze jakies widoczki. Tak fajnie do tego pasowalo ze jest dosyc silny wiatr a niedaleko mojego gniazdka, na golej przestrzeni znajduja sie 3 duze wiatraki! No niezly klimat mysle se, trzeba wkoncu to pstryknac! Wiec spakowalem moj cyfrowy kombajn - czyli SIGMA SD 10, drugi objektyw no i statyw! Jezdzilem i ogladalem jak zlodziej z kazdej strony, kadrowalem, mierzylem, nadwyrezalem wyobraznie jak to moze potem wygladac itd. Az wkoncu zabralem sie do pierwszego zdjecia! Statyw postawilem wedlug wagi, potem przymocowalem cyfraka i wykadrowalem. Wybralem przeslone i czas itd i ....jazda, przyciskam na spust a tu k....a ERROR cos tam cos tam!!! Zdebialem! Przeciez Baterie sa VOLL! Mysle se co u licha? Patrze a tu w aparacie brakuje ...K A R T Y !!! Wiec konkretnie sie wkurzylem!!! Nie dane jest mi jezdzic po obcych polach i pstrykac widokowki...no nie! I jakie wnioski dla siebie wyciagnalem z tego dnia?! A takie ze dam sobie obciac leb! Po co mi dwie dupy?!!!
Dla zaspokojenia psychiki wlasnej...wstawiam odcinek glownej Ulicy w moim miescie...ach niech mam cos na koniec dnia!



Brak komentarzy: